1.000 Kilometrów w tydzień. Wyzwanie 2016
Dlaczego 1.000KM?
Dlaczego 7 DNI?
Dlaczego Teraz?
Jaki CEL?
1.000KM to Bardzo przyzwoity dystans. Jesteśmy w stanie dojechać bardzo daleko.
Jak sami widzicie Promień 1.000km pozwala przejechać całą Polskę I nie tylko. Bałtyk, Adriatyk, a może, morze Północne?
Prawie też morze czarne, ale to tylko według promienia, a jak z drogami? W tym pomoże mi Google maps. Gdzie będę Wam pokazywał ile można w danym dniu przejechać i gdzie dojechać.
Dlaczego Teraz? Wyszło, że ten tydzień dla mnie będzie mniej aktywny jeśli chodzi o uczelnie. I los tak chciał, że właśnie teraz mam "najwięcej" Czasu. Chociaż znając życie wpadnę na coś co trzeba zrobić właśnie teraz. I właśnie w tym tygodniu. Czyli od 18 Kwietnia (Poniedziałek) Do 24 kwietnia (Niedziela) Będę starał dostarczać się Wam codziennej DAWKI informacji na temat mojej jazdy.
Jaki CEL? Jazda na rowerze sprawia mi przyjemność. Oj nie tylko chyba mnie, ale o tym innym razem. Wszyscy co się wkręcili w deptanie pedałów chciał nie chciał nie wyrywają się z tego za szybko. 1.000km da mi możliwość sprawdzenia siebie. Jeśli Będę w stanie w jeden dzień zrobić ten dystans minimum 143km Da mi to tyle, że będę pewny, że bez problemu w tym roku (maj/czerwiec) pojadę sobie do Warszawy, a kto wie może jeszcze i wrócę swoim jednośladem. Ten dystans dla mnie to swoisty sprawdzian kondycji. Jeśli dam radę przez 7 dni pokonać ten tysiąc kilometrów. To Dam radę też zrobić to na żywca. Myślę, że liczy się samozaparcie i dyscyplina. Trzymajcie kciuki!
>Dzień 1 (18.04.2016) Poniedziałek<
Nie powiem ten dzień zaczął się bardzo zwyczajnie. Psychicznie nastawiałem się od czwartku i codziennie robiłem małe 20km rozgrzewki. Sam kwiecień dostarczył mi już ponad 400km. Jednak jeśli dziś jest już 18 to to daje marne 22km na dzień.
Cel na dziś to piękne 143KM.
Napisałem, że ten dzień zaczął się zwyczajnie? Oj nic bardziej mylnego. Nie zawsze wstaje punkt 7. By Wstać i wsiąść na rower. Szczególnie, że trzeba też przedstawić zdjęcia na sam start!
(Mam nadzieję, że widzicie je obok siebie)
Punkt 7 start, ale tak na serio zacząłem około 10 po 7. Dzień zapowiadał się bardzo emocjonująco bo sam wiedziałem, że mam sporo rzeczy na dziś do zrobienia. I nie mogę przełożyć ich na jutro.
Godzina 1 - Czas na Zdjęcie.
1H jazdy 36.8km według licznika 552kal, ale tego nie będę podawał bo każdy raczej wie, że z takim tempem spalamy nie 15kal/km a o wiele więcej. Tzn on mnie perfidnie kłamie bo mogę jechać 10km/h przez h i spale 150kal, a mogę przejechać 10km w 5 minut i też dla licznika spale 150kal :D. Popedałowałem jeszcze około 25 minut. I czas umyć i ruszyć na miasto. Jest 8:35 więc widzimy się pewnie koło południa.
Godzina 2
Z poranka zabrakło mi 35 minut do pełnej drugiej godziny. Trzeba było dokręcić tak by było pełno i wiadomo co my tutaj mamy. 2H jazdy 38.5km (łącznie 75.3KM). Połączenie i całkiem fajna przerwa dały radę wyciągnąć fajną prędkość średnią osiągniętą przez godzinę. To jak dziś jest fajnie i przyjemnie sprawia, że mam ochotę pojeździć. I dobrze!
Pokręciłem jeszcze 20 minut by zrobić sobie małą przerwę, którą spożytkowałem na nagranie jednego z odcinków z Gothica.
Godzina 3
Trzecia godzina czyli przekroczenie 109.9KM poleciał bardzo szybko. Poświęciłem na to czas renderu, i wysyłania na YT. No dobra co do tego drugiego to nadal się wysyła i będzie to robiło do 15 najpewniej, ale i tak jest bosko.!
Trzecia godzina dała mi 34.6km Trochę spadły obroty. nawet bym powiedział, że utrata siły o 4km/h to całkiem spory spadek, ale to dopiero pierwszy dzień i teraz czas na działkę :) Dokończenie czyli dla mnie 33.1km zrobię sobie wieczorem.
Godzina 4. Ostatnia?
To już widzicie i wiecie. Dzień pierwszy uważam za zakończony. Mimo, że dziś miałem wycisk na "siłowni" Dobra jakiej tam siłowni. Łopata, szpadel, taczka i go go :D Trening barków, pleców musi być. Przyznam, że ostatnie KM robiłem koło godziny 21., a od 22 pisze tego posta i wychodzi, że bez obaw mógłbym poświęcić jeszcze jedną godzinę na to by popedałować dalej :)
Moje odczucia są bardzo proste
Potrzebne mi 3:36:50 by dojechać do Warszawy z Łodzi :D
Jednak swoją drogą samo google pokazuje nam, że potrzebny czas na ten dystans to 7H Przy prędkości 20km/h Jednak ja i 20km/h to chyba pod górkę, jak jest silny wiatr :D
Wnioski po dzisiejszym dniu? Zakwasów być nie powinno
Chociaż nie wiem co było bardziej wymagające. Ponad 3H na rowerze czy około 6H na działce :D
Myślę, że to drugie było bardziej szlifujące formę
Cały materiał video jaki uda mi się skręcić. O ile uda zostanie wrzucony na mojego Youtuba, a codzienne poczynania. Zazwyczaj wieczorem możecie zobaczyć na blogu, a na Facebooku już następnego DNIA.
Jest 23 i jak nigdy mogę powiedzieć to na głos. Zmęczyłem się Czas myć i spać :)
Dystans Całkowity: 143KM
Czas całkowity: 3:36:50
>Dzień 2 (19.04.2016) Wtorek<
Wtorek jak wtorek. Jak poniedziałek i 143KM mnie nie pokonają post pojawi się po godzinie 22+
Na facebooku w środę po 15
Witam ponownie dzisiejszy dystans do pokonania to kolejne piękne 143km.
Przyznam, że sam nie byłem pewny czy dam radę. Czemu? Temu, że do 16 mnie nie było, i miałem troszkę mniej czasu. Do tego muszę dodać super zakwasy, ale o dziwo raczej nie od roweru tylko od pracy na działce. Pierwszego dnia skończyłem na 143km więc dzisiejszy start jest od 143km i 36:50H.
Godzina 1
Poranek dał mi ponad 40 minut jazdy więc gdy wróciłem do pedałowałem do równej godzinki i rezultat całkiem był przyjemny. 30.2km na 1H mam nadzieję, że dziś uda mi się utrzymać ten rezultat i dam radę popedałować jeszcze dalej. Gdy wracałem do domu i stałem w tramwaju moje stwierdzenie było bardzo proste. Czuje wszystkie części ciała i jest mi z tym dobrze. Przynajmniej wiadomo, że człowiek żyje :D
Godzina 2
200km przekroczone. Przyznam, że kończąc godzinę pierwszą dobiłem też do następnej. Teraz czas na małą przerwę bo na głodniaka nie będę miał sił jechać dalej :) 30.6km w przeciągu 1H. Poszło w górę i taki progres mi się podoba. Słaby bo słaby, ale te kilka metrów więcej w przeciągu godziny skraca mój trening. 200km + to już całkiem spoko dystans. Przyznam, że to połowa mojego dystansu z marca i połowa z dotychczasowego kwietnia co zrobiłem już na dworze :D.
Godzina 3
Godzina 20:11 No to czas na wieczorny rowerek Chce dojechać do dzisiejszego punktu milowego.Trochę stał się on upragnionym punktem i powiem Wam, że czas i prędkość trochę wzrosły. Bo w tą godzinę prędkość i przejechane kilometry wzrosły do 31.3km/h Czyli wyszło, że idzie w górę, ale powiem Wam, że człowiek już pada tzn ja trochę już padam, ale mam kilka KM do przejechania więc je wyduszę. Jedyny plus, to to że jutro nie muszę się błąkać po mieście i mam sporo wolnego czasu na rower :) I oczywiście na odpoczynek. Czyli bym był gotów, że Środa i wyniki na blogu pojawią się szybciej niż dziś. 21:19 koniec trzeciej godziny. Teraz lekka przerwa i jadę dalej :) (Czemu 20:11>21:19 to dla mnie godzina? Bo czasem robiłem sobie małe przerwy.)
Godzina 4
Wystartowałem o pięknej 21:35. Powiem Wam, że nie sądziłem, że odczuje to tak bardzo. Wydaje mi się, że moja kondycja nie jest taka o jak myślałem, że jest. Wiem jedno. 143KM dziennie daje taki zastrzyk energii i dotlenienia organizmu, ze głowa mała.
Nie powiem prędkość wzrosła jednak brak mi troszeczkę do swojego dziennego rezultatu, który powinien skończyć się na 286km więc brak mi zaledwie. 19.2KM myślę, że do 23:20 Rezultat zadowalający dzień 2 powinien zostać przekroczony. Co do samego dystansu 31.7km/h wyszło całkiem nieźle. Jednak nie powiem. Dokończę i pewnie rzucę się umyć i spać ^^
Godzina 5
22:48 ostatni start by zrobić 19.2km i przyznam, że się nie mogę doczekać, aż się wreszcie umyje i polecę spać.
Sen po takim wysiłku jest bardzo intensywny :D
Tym razem gdzie bym dojechał?
Zacznijmy od Poznania bo tutaj bym dojechał szybciej niż w 7h. Przynajmniej na to wygląda.
PGA 2016 rowerem? Kto wie, ale pewnie wolałbym samochód, pociąg lub nawet PL buss... :D
Do Wrocławia też bez problemu by się zajechało i co śmieszniejsze w szybszym czasie niż z PKP. Kiedyś to sprawdzę :) O Wrocławi pojawi się jeszcze materiał mam nadzieje, że w tym tygodniu ;)
Szukałem miasta do którego mógłbym zajechać ze swoim dystansem. I wyszło na to, że musiałem postawić na Piłę. Czas na dojechanie do Piły rowerem troszkę ponad 8H
Wnioski po dzisiejszym dniu? Robić jazdy wcześniej by nie zostawał na noc. Bo wtedy jest Pewność, że jedyną rzeczą o jakiej myślę to iść spać :D
Powiem Wam, ze gdy pisze tego posta. Jedyną rzeczą jaka mnie boli to są ręce i przed ramie bo reszta chyba już się przyzwyczaiła. Zobaczymy co będzie dalej.
Czas całkowity: 8.11.20 (4.34:30 >Wolniej o 57:40)
>Dzień 3 (20.04.2016) Środa<
Witam ponownie. Dzień 3 to już prawie połówka. Powiem Wam, że najlepszym motywatorem do jazdy jest odliczanie tych km od tyłu :D
Co do zakwasów to jestem zadowolony bo prawie ich już nie ma. Jednak wiem, że zmęczenie materiału. w tym przypadku ciała jest całkiem spore.
Godzina 1
32.4km/h Takim rezultatem czas rozpocząć tą zabawę dnia trzeciego. Znając mnie dziś będę mieszał jazdę z robieniem odc na YT, a czemu by nie :D Poranna jazda bez śniadania wzmaga apetyt oj bardzo. Przed 2H czas na śniadanie i nagranie jednego z ODC z Gothica ;)
Godzina 2
Po śniadanku... No dobra płatkach z mlekiem. I nagraniu 67odc Gothica. Czas na kolejną godzinę. Powiem, że miałem kilka przerw takich na 2/3 minuty w przeciągu tej godziny, ale chyba poszło na plus. 29.9km/h myślałem, że nie zejdę poniżej 30km/h jednak się myliłem. Jedno jest pewnie na 100% nie mam dobrej formy bo jadąc 3 dzień taki dystans troszeczkę zacznya boleć mnie ciało nie tyle co zakwasy, a po prostu zmęczenie.
Godzina 3
Zwarty i gotowy. Czas zobaczyć czy jestem w stanie zrobić dystans najszybciej jak dotąd
Przyznam, że się udało jednak teraz bez bicia robię sobie 2H przerwy jak nic. 38.8km/h Jednak gdy zszedłem z siodełka nogi, aż mi się ugięły :D Kto wie może następną godzinę też tak zaszaleje i się przetyram! Dosłownie. No chyba, że nie będę w stanie wstać przed kompa bo mam do zrobienia piękną prace na zaliczenie ^^ I nawet nie wiem za co się w niej złapać od zera.
Godzina 4
Z 2H przerwy zrobiła się godzina i powiem, że całkiem nieźle to zniosłem. większy wysiłek przez 1H pewnie odkupie dopiero jutro, ale jak już się tak rozgrzałem to głupio to stracić.
Ze względu na to, że się całkiem nieźle rozgrzałem postanowiłem to wykorzystać i sprawdzić czy dam radę pojechać przez 1h bez przerw znowu z podobną prędkością. I wyszło całkiem podobnie. Troszeczkę wolniej, ale 38.3km/h to i tak przyzwoity wynik! Do końca wyzwania na dziś zostało mi trochę czasu i powiem, że lepiej jeździ mi się przed 12 niż po 16. Takie moje prywatne odczucia.
Godzina 5?
Sami widzicie, że końcówka to parę minut jazdy.
Dokładnie pięć minut jazdy ;) Natomiast całkowity czas potrzebny na trzeci przejazd 143KM to 4,05:23 Myślałem że będzie gorzej bo zazwyczaj tak jest gdy jesteśmy bardziej zmęczeni to po prostu opadamy z sił. Wyszło co innego. Jednak znając życie jutro będę przez te 2h mega wysiłku czuł to wszędzie. I to dziwne mrowienie w udach. Sam nie wiem czy to mięśnie bolą czy rosną... :D Kij wie, a google boje się zapytać. BO WYJDZIE CO INNEGO niż zmęczenie nóg po przejechaniu 429KM w 3 dni ^^
To co gdzie bym dziś zajechał?
Zielona góra to zaledwie 311 do 330km rowerem I pozostał mi całkiem spory Zapas jeśli chodzi o sam dystans. By dotrzeć do zielonej góry potrzebował bym 9h20minut. Czas poszukać odpowiedniego dystansu. Czyli 429km.
429km czas 12h16min Google podaje, że jechałbym 21h36m Dojechałbym do Polskiego bieguna zimna czyli zwiedziłbym Suwałki. Kto wie może coś fajnego tam znajdę :D
Do szczecina zabrakło z 30minut jazdy, ale jest progres i tak.
Morze Czy góry? Może to może tamto :D Potrzebne 3 dni jazdy lub jeden bardzo intensywny!
Zapomniałem jeszcze wspomnieć, że dzisiejsze 143km zrobiłem grubo przed 20 z czego jestem zadowolony. Jednak znając życie ciężko byłoby robić tak codziennie. Bo po prostu się nie da.
Wnioski po dzisiejszym dniu? Mimo zmęczenia nóg da się przejechać jeszcze szybciej i jeszcze więcej jakiś dystans. Mimo, że Wtorek i środa są wolniejsze o kilka minut to i tak sama środa trochę nadgoniła i mam nadzieję, że nie strzeliłem gdzieś błędu licząc czy jest wolniej czy szybciej :)
Dzięki za wsparcie na fejsie i czasem ktoś odważny znajdzie się i skomentuje na blogu ;)
Pozdrawiam i do jutra!
Czas całkowity: 12.16.43 (4,05:23 >Wolniej od 1 dnia o 28:33 >Szybciej od 2 dnia o 29:07)
>Dzień 4 (21.04.2016) Czwartek<
Witam Ponownie. Czwartek to fajny dzień jednak powiem, że moje mięśnie krzyczą do mnie zrób sobie przerwę. Jednak nie Ja wole pojechać cały dystans szybciej niż bawić się w jazdę po 5/6h dziennie.Wnioski po poprzednich dniach są proste. Trochę więcej jazdy i człowiek inaczej funkcjonuje. Ciekawe co się stanie jak np w poniedziałek przejadę tylko 20km?! Spokojnie to też napiszę, ale to w poniedziałek.
Godzina 1
Pierwsza godzina zawsze jest szybsza. Tak też w tym przypadku wyszło, że przejechałem 34.3km/h nie powiem jechało się dość spokojnie i przyjemnie. Myślałem z początku, że dziś nie dam rady przejechać tego dystansu bo nogi troszeczkę bolą, ale mają boleć :D
Jednak po około 20 minutach jazdy ból wyparował i została przyjemność. To znaczy jasne gdy zrobiłem sobie przerwę szybko sobie przypominał o sobie, ale po pierwszej godzinie gdy mięśnie się rozgrzały przepadł i wróci pewnie dopiero jutro rano.
Godzina 2
Godzina numer 2 była ciągnięta od początku bo stwierdziłem, że przerwa będzie po zakończeniu 2H jazdy.
I w tym wypadku zrobiłem ponad 60km w 2h. Całkiem przyjemny wynik. Godzina 2 była zakończona wynikiem 30.2km/h. Jasne prędkość spadła bo kto jest w stanie jechać z tą samą prędkością przez 2h. Tzn pewnie ktoś jest, ale to nie jestem JA. Teraz będę miał z trzy godzinną przerwę co da mi całkiem przyjemny odpoczynek.
Godzina 3
Odpoczynek odpoczynkiem, ale jak to sam do siebie mówię seria z goticka sama się nie skończy :D
28.3km/h To dystans jaki pokonałem w trzeciej godzinie, czwartego dnia zmagań. Przyznam, ze mi się podoba. Mimo spadku prędkości. Cała frajda w tym, ze dałem radę przepedałować kolejną godzinę.
Godzina 4
Zostało mi mało czasu bo muszę posiedzieć wieczorem przed PC, a dystans jaki mi został do przejechania jest całkiem spory. Jednak godzina czwarta przyniosła trochę lepszą prędkość bo 28.8km/h pocieszające, ale jednak zostało jeszcze parę kilometrów do przejechania.
Godzina 5
No i jest godzina 16:30 Czwartek zakończony. Czyli będę miał około 24H przerwy dla swoich nóg bo w piątek przed 16 nie mam jak zacząć jazdy. Jednak to, że piątkowa jazda będzie intensywna to już to czuje! Ostatni dystans to 21.4km Natomiast całkowity czas jaki potrzebowałem na kolejne 143KM jest trochę gorszy niż ten z środy, ale myślę, że będzie lepiej! Dziś Przekroczyliśmy już 572KM. W Polsce dojechałbym wszędzie. Czas więc ruszyć za granicę :D
Gdzie bym dziś dojechał? :D
Wiem jedno Czesi nie lubią rowerzystów? Dlaczego
Trochę zabawilibyśmy też na Litwie to czas na EU zachodnią.
Berlin damy radę :D
Jednak autobusem szybciej.
No to Czwarty dzień za mną i za Nami,
Czas całkowity: 16.51.25 (4.34.42)
>Dzień 5 (22.04.2016) Piątek<
Oj nawet nie wiecie jak się ciesze, że wreszcie będę mógł odpocząć. :D
No dobra nie było tak źle bo cztery dni jazdy po 4h+ daje w kość. Czas i na Piątunio. Bo czym byłby wysiłek bez piątkowej jazdy?
Godzina 1
33km/h Takim czasem trzeba rozpocząć piąty dzień zmagań. Nie ma obijania się. Właściwie dziś poranna jazda była bardziej intensywna niź zawsze. Może to dlatego, że miałem 2h by wyjść ;D
Godzina 2
Najlepsza z jazd jest wtedy kiedy człowiek jest głodny. Nie wiem dlaczego, ale gdy jest mi lekko na żołądku serio potrafię jechać i jechać. 27km/h może i zwolniłem, ale przyznam, że jechało się bardzo przyjemnie. Moje wyzwanie zbliża się ko końca i wiem, że w weekend będę starał się wrzucić przynajmniej same zdjęcia, a opisy wieczorami lub następnego dnia. By to wyglądało ładnie i zgrabnie :D
Godzina 3
Kolejna godzinka na rowerku tym razem prędkość na równo 28km/h całkiem przyjemnie bez większego zmęczenia, a i można zrobić kilka razy zabawę kardio. Mój sposób to jazda z prędkości 40km+ 60 zakręceń lewą nogą i 60 zakręceń prawą nogą. przy tej prędkości, a potem 5 minut przerwy. Bardzo ok sposób na sprawdzenie czy jesteśmy w stanie zaszaleć.
Godzina 4
Godzina numer cztery przyniosła lekkie przyspieszenie bo chwila odpoczynku zrobiła swoje :D
32.8km/h Jasne nie jest to tak szybko jak w poniedziałek czyli 38km/h, ale to już piąty dzień zmagań!
Godzina 5
Ostatnie 22.2km Zleciało bardzo przyjemnie. Całkowity dystans to 715KM w 5 dni. Ciekawi Gdzie tym razem byśmy dojechali?
Hanówer w zasięgu roweru w 5 dni :D
Znając życie kogoś z Was tu bym znalazł. Bo chciał nie chciał świat jest mały!
Gdzie można by jeszcze pojechać? Przyznam, że zawsze zastanawiałem się czy nie pojechać zobaczyć Budapesztu. Bo miasto wygląda bardzo ładnie, a rowerem to 5 dni :D
Zmęczenie na poziomie więc byłaby siła na zwiedzanie.
Coś jeszcze dodam, a nawet dwa cosie. Z tego względu, że łatwo porównać na żywca co jest propagandą, a co prawdą to rowerem byłoby to jeszcze łatwiejsze. Co jak co jazda po Białorusi musiałaby być ciekawa :D
Ostatnie miasto na dziś to Wiedeń. Wiem jedno tu miałbym najmniejszy problem by się odnaleźć. Dlaczego? Bo Wiedeń ma bardzo dużo do zaoferowania i pokazania. Myślę, że w Wiedniu mógłbym być małym techno świrem z aparatem i gopro na kasku :D
Wnioski? Są na dziś bardzo proste. Najbardziej zmęczony byłem we wtorek i środę. Piątek przyniósł mi jak jakby ulgę. Co jest świetne. Myślę, że te tysiąc km sprawi, że będę miał niezłego kopa na to co chce zrealizować w tym roku na kanale Pozytywny Darek :D
Czas całkowity: 21.14.46 (4.23.21)
>Dzień 6 (23.04.2016) Sobota<
Witam serdecznie ponownie. "Muzyka na uszy i jedziemy" Czyli dziś temat muzyka plus rower. Coś chciałem wpleść w przed ostatni edit postu i padło na muzykę jadąc na rowerze. Zacznijmy od podstaw. Czyli dlaczego nie warto słuchać muzyki jadąc na rowerze? Muzyka rozprasza nas do tego co może nas czekać na drodze. Przyznam, ze nie raz widziałem jak ludzie potrafili wjechać na trawnik, w przechodnia, na zaparkowany samochód. Właśnie dlatego, że słuchali muzyki.
Godzina 1
Hej Darek to muzyka jest taka zła? Nie! Muzyka dobrze ustawiona w 1 słuchawce lub radio przypięte do kierownicy nie są dla nas zagrożeniem. Dlatego, że potrafimy reagować na bodźce słuchowe z innych źródeł niż z słuchawki.
Pierwsza godzina dała radę 27.8km/h Może słabo, ale jadąc na rowerze dałem sobie do myślenia, że następne wyzwanie jakie zrobię to będzie godzina na rowerze. Może zachęcę więcej ludzi do fajnej aktywności i dzielenia się swoimi wynikami! osiągnięciami itp!
Godzina 2
Muzyka na rowerze. Moje odczucia i wrażenia. By nie mówić co i jak po prostu napisze jakie ja mam odczucia gdy założyłem słuchawki i puściłem playlistę z ulubionymi kawałkami. Jechało się lepiej? Wiecie co może i tak jednak moim zdaniem strasznie mnie to rozpraszało. By nie narazić się na jakieś poturbowania. Przeleciałem się bocznymi uliczkami i moje odczucie było jedno. One strasznie rozpraszają.
Rozpraszają i nie słychać czy coś idzie, jedzie, wydaje inne dźwięki. Nie lubię nie mieć nad jazdą kontroli. Więc omijam słuchawki szerokim łukiem gdy idę na rower. Jakie są Wasze wrażenia lub odczucia z takiej jazdy?
Zaszalałem :D 32km/h Patrząc na godzinę pierwszą to fakt istne szaleństwo. Jednak gdy pomyśle, że tym razem jechałem bardziej interwałowo to jest to i tak wolny wynik. Tylko dlatego, że znów była zasada 60x Prawa potem lewa z prędkością 40km/h+ Polecam wypróbować. Bardzo fajny sposób na rozgrzewkę przed ćwiczeniami.
Godzina 3
Kolejna godzina dała mi 29.4km/h Wiem może to nie dużo jednak jak na dzisiejszy dzień to się ciesze z tego wyniku. Działka znów dała mi w kość i powiem Wam, że nie wiem co mnie dziś bardziej męczy. Szpadel czy rower :D Serio!
Godzina 4
31.4km/h Taki wynik wyszedł w kolejnej godzince jazdy. Co gorsza wiem już teraz, że sobotniego i niedzielnego posta pewnie zobaczycie w niedzielę wieczorem. Czyli całe dwa ostatnie dni zobaczycie za jednym zamachem. Bo muszę dokończyć dystans 143km na dziś i idę spać, a jedyną rzeczą jaką robiłem to zdjęcia plus notatki. Najlepsze jest to, że w notatkach dodałem też kalorie... co jest obłudne bo po prostu się to nie sprawdza. Dla mojego licznika 1km = 15kal zawsze XD
Godzina 5
I dystans 143KM sobotni zrobiony. ostatnie 22.4km było mało wymagające, ale wiem, że będę dziś spał jak dziecko, a jutro niedziela więc spanie do 10 dozwolone.
Ok czas na to gdzie bym się dowlókł z dystansem 858km?
Jedno z najładniejszych miast na północ europy. Nada się :)
Może jednak poszukamy czegoś na wschód.
Ryga do tego nada się idealnie. Dojechałbym tylko z dowodem. Jednak 6 dni jazdy to już coś :D
Z wypraw palcem po mapie to wszystko. Myślę, że na Dzień numer 6 wystarczy.
Wnioski na dziś? Nie wiem co serio bardziej mnie zmęczyło. Rower czy praca na działce. Jednak trochę wydaje mi się, że w obu przypadkach nieźle się dotleniłem ^^
Trochę ciekawi mnie jak zareagujecie na moje kolejne wyzwanie. Myślę, że gdzieś już o nim wspominałem :D I myślę, że jest idealne dla każdego!
OK to do jutra.
Czas całkowity: 25.55.52 (4.43.06)
>Dzień 7 (24.04.2016) Niedziela< OSTATNI
Czas na ostatni dzień zmagań. Tzn moich zmagań ze sobą i rowerem :D Muszę robić częściej takiej jazdy, a dlaczego? Do tej pory zapisałem 138 pomysłów na filmy. z czego 12 na Pozytywnego Darka. Nie mogę doczekać się jak zacznę je kręcić! Dziś ostatni dzień jazdy i powiem, że będę ostro myślał nad tym co jeszcze mogę nagrać na youtubowy kanał. By nie było takiej wielkiej rozbieżności.
Godzina 1
Fajnie ostatnie godziny jazdy. :D Właściwie nie wiem czy się smucić czy się cieszyć. Z jednej strony jestem zadowolony bo od ukończenia zadania dzieli mnie dobie cztery godziny.
Godzina 2
Godzina 3
Godzina 4
Godzina 5
Ostatnie kilometry lecą jak szalone
Dystans Całkowity: 1001KM (Dniówka 143KM)
Czas całkowity: 30.34.09 (4.38.17)
Dzięki Wszystkim co śledzili moje codzienne wyczyny bo ciepłe słowa wsparcia pod filmami na youtube czy też na facebooku zrobiły swoje, Tak wiem, ze ostatnie dwa dni. obijałem się na blogu. Bo nie napisałem nic, ale spokojnie zdjęcia zrobiłem i po tym wyzwaniu wiem jedno. Nierealny plan z góry nie jest skazany na niepowodzenie.
Widzimy się już niebawem na youtube Pozytywny Darek oraz na DIIIM2 by grało się przyjemniej :D
Fajnie ostatnie godziny jazdy. :D Właściwie nie wiem czy się smucić czy się cieszyć. Z jednej strony jestem zadowolony bo od ukończenia zadania dzieli mnie dobie cztery godziny.
Jak wspomniałem niedziela przed 10 się nie wstaje ale od 9 do 10, 26.9km/h to i tak ok wynik. Wcale bym nie pospał dalej, ale po południu muszę posiedzieć nad swoją filmową rozpiską. By to nie trwało wieczność.
Godzina 2
Wieczność nie wieczność. Wymyśliłem kilka filmów na pozytywnego. I wiem, ze termin realizacji jest bardzo krótki. kto wie. Co się uda wyciągnąć z całego planu, ale godzinka 2 przyniosła 32.9km/h Wiem jedno. Wynik nie powala bo to co było na początku było szybką jazdą. To co jest dziś jest jazdą średnią. Jednak powiem, że praca na działce bardziej daje w kość niż rower!
Godzina 3
28.6km/h Nie jest źle, ale mogłoby być o wiele lepiej. Zastanawialiście się kiedyś jak leczyć zakwasy? By ja w tym tygodniu stwierdziłem, że są dwie dobre drogi.
Pierwsza mleko 1.5%, a kolejna to jechać dalej by się rozgrzały. Wydaje mi się, ze tak 2 opcja jest o wiele lepsza. Niech się nie męczą za bardzo nogi bo trzeba je dobić!
Godzina 4
Może to dziwne, ale jak widzę, że zostało mi tak mało do 1.000km to ciesze się sam do siebie i po zrobieniu 2 fotek jadę po prostu dalej :D Równe 29km/h i zostało tylko tak mało kilometrów, że w maksymalną godzinę się wyrobię i koniec mojego własnego wyzwania!
Godzina 5
Ostatnie kilometry lecą jak szalone
Możecie się śmiać, ale zrobiłem 1001km w 7 dni. Całkowity czas na pokonanie 30 godzin 34 minut 09 sekund. Trochę to szalone, ale mam nadzieję, że nigdzie się nie strzeliłem w obliczeniach. Średnia prędkość na te 1k km wypadła ponad 30km/h.
Czas całkowity: 30.34.09 (4.38.17)
Dzięki Wszystkim co śledzili moje codzienne wyczyny bo ciepłe słowa wsparcia pod filmami na youtube czy też na facebooku zrobiły swoje, Tak wiem, ze ostatnie dwa dni. obijałem się na blogu. Bo nie napisałem nic, ale spokojnie zdjęcia zrobiłem i po tym wyzwaniu wiem jedno. Nierealny plan z góry nie jest skazany na niepowodzenie.
Widzimy się już niebawem na youtube Pozytywny Darek oraz na DIIIM2 by grało się przyjemniej :D
























































































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz